Jest wczesna ciepła jesień, a my wzięliśmy kilka dni wolnego i żałujemy, że jedziemy pociągiem…

To kategoria dla tych, którzy wiedzą, że bliskość jest najsilniejszym afrodyzjakiem. Opowiadania „na łyżeczkę” to historie o intymności, która płynnie przechodzi w namiętność. O szeptach do ucha, dłoniach błądzących po ciele i poczuciu pełnego bezpieczeństwa, które pozwala na największe pożądanie.
Znajdziesz tu historie, w których dwoje ludzi jest tak blisko siebie, jak to tylko możliwe – fizycznie i emocjonalnie, odkrywając się nawzajem w najbardziej intymny sposób.
Jedna z moich ulubionych pozycji. Zapewnia wyjątkową bliskość, może być bardzo romantyczna i świetnie sprawdza się na leniwy początek dnia.

Przez okno wpada światło Księżyca, tworząc romantyczny, ciepły nastrój. Leżymy przytulenie na zbyt małym łóżku. Czuję ciepło bijące od ciała Łasicy. Robi mi się jeszcze cieplej, gdy przypominam sobie jak atrakcyjnie wyglądała w jasnoróżowej sukience, którą miała na chrzcinach. W mojej głowie kiełkują figlarne myśli. Jest tylko jeden problem: nie jesteśmy u siebie. Łóżko skrzypi przy każdym ruchu, a za drzwiami ciągle ktoś się kręci. Jak w takich warunkach pozwolić sobie na chwilę intymnego zapomnienia?