O Rozkoszniku

Na słowo “rozkosznik” wpadłem przypadkiem, przeglądając jeden z popularnych słowników języka polskiego. I zakochałem się w nim od pierwszego wejrzenia. Wiedziałem, że stanie się „moim” słowem. Wydaje się zrozumiałe, ale przy bliższym zapoznaniu okazuje się niejednoznaczne, a nawet nieco tajemnicze. Trudno tak od razu powiedzieć, co oznacza. Na pewno kojarzy się z rozkoszą, to oczywiste. Postfiks (końcówka) -nik konotuje nazwę zawodu (komornik) lub wyróżnik charakterologiczny (rozpustnik). Mnie przywodzi także na myśl miejsce (trochę jak „malinowy chruśniak” Leśmiana) oraz quasi pamiętnik intymny (bardziej w znaczeniu książki niż gatunku literackiego).

Po kolei jednak.

Kim jest „rozkosznik”?

Para zakochanych ludzi: on dotyka dłonią ust partnerki.

Rozkosznik to człowiek lubiący wygody i przyjemności. A przynajmniej takie znaczenie miało to słowo w XVI-XVIII w. (za słownikiem Lindego) Niestety współczesne słowniki języka polskiego z reguły nie odnotowują go w ogóle. A jeśli odnotowują, to podobnie jak słownik Witolda Doroszewskiego określają je, jako przestarzałe. Wielka szkoda, bo to piękne słowo.

Prawdopodobnie najczęściej używano go jako określenie mężczyzny goniącego za rozkoszami, przyjemnościami życia. Jako taki wyraz ten byłby po prostu synonimem sybaryty, lubieżnika, rozpustnika, epikurejczyka czy po prostu hedonisty. (Rozkosznika nie można jednak mylić z rozkoszniaczkiem!) Takie jednowymiarowe i dosyć negatywnie nacechowane znaczenie nie przypadło mi do gustu. Dlatego postanowiłem sprawdzić, czy inne słowniki odczytują je w podobny sposób.

I okazało się, że miałem rację. Występuje ono także w Słowniku staropolskim Michała Arcta z ok. 1920 r. Rozkosznik tutaj to nie tylko zbytnik czy rozpustnik, ale także „miejsce rozkoszne” (bingo! moje skojarzenie z „chruśniakiem” było uzasadnione).

Na kolejne, trzecie, znaczenie natrafiłem w internetowym Słowniku pojęciowym języka staropolskiego (opisuje on polszczyznę do XV w.). Rozkosznik został w nim zdefiniowany jako „ten, kto zabawia, rozwesela, dowcipniś, qui delectat, exhilarat, homo facetus”. Widać tu wyraźną ewolucję znaczenia: od średniowiecznego nadwornego żartownisia do barokowego, goniącego za własnymi przyjemnościami rozpustnika.

Podsumowując, rozkosznik to określenie:

Mężczyzny, który lubi przyjemności lub zabawia, daje przyjemność innym;
Miejsca rozkosznego.
para kochanków leżących na podłodze. Ich twarze są zwrócone do siebie

Czym chciałbym, aby rozkosznik się stał?

Zacząłem tworzyć autorski blog z opowiadaniami erotycznymi z kilku powodów. Na pewno z… próżności. Po prostu fajnie jest mieć swój “kawałek internetu”. Choć tworzenie bloga wcale nie jest takie proste, jak może się wydawać, to opublikowanie każdego wpisu daje całkiem sporo satysfakcji. Zresztą podobnie jak świadomość, że ktoś go przeczyta (a jeszcze lepiej skomentuje). Z tworzeniem bloga jest trochę jak z pisaniem pamiętnika. Chciałbym więc, aby Rozkosznik stał się moim swoistym sztambuchem w sieci, zapisem fantazji, przeżyć i przemyśleń.

Drugi powód to rozczarowanie tym, co można znaleźć w internecie. Nie mam wygórowanego zdania o swoich tekstach, po prostu staram się, aby były składnie napisane i czytało się je bez zgrzytania zębami. Niestety większość opowiadań dostępnych w sieci to wulgarny chłam, urągający najbardziej podstawowym zasadom polszczyzny (i inteligencji czytelnika przy okazji). Owszem, mam kilka miejsc, do których zaglądam z większą lub przyjemnością, ale mimo wszystko czuję duży niedosyt. Raz że blogi lub serwisy, na które zaglądam nie są zbyt często aktualizowane (jeśli w ogóle), a dwa – jest ich jak na lekarstwo. Myślę, że podobnych do mnie osób może być więcej. A jako że lubię nie tylko czytać, ale także napisać coś od czasu do czasu, dlatego chciałbym, aby Rozkosznik sprawiał przyjemność innym.

Połączenie intymnego pamiętnika erotycznego z ekshibicjonistycznym zbiorem fantazji i pragnień? Czemu nie! Takie rzeczy są możliwe tylko w internecie.





Na logo znajduje się fuksjowy napis Rozkosznik.