Jak kochać się na skrzypiącym łóżku?

Znany scenariusz: para szaleje za sobą i mogłaby spędzać w łóżku całe dnie, ale nie może swobodnie zaspokajać swoich potrzeb, bo za ścianą ma rodziców lub współlokatora, a łóżko niemiłosiernie jęczy, piszczy i wyje przy każdej co bardziej finezyjnej gimnastyce. Skrzypiące łóżko może być powodem kąśliwych komentarzy teściowej (lub współlokatorki) przy śniadaniu, ale może również doprowadzić do rzeczy znacznie gorszej – unikania seksu. A ten jest jedną z podstawowych potrzeb, więc gdy go brakuje, budzą się demony… Zatem, jak wybrnąć z niezręcznej sytuacji? Jak uprawiać seks na skrzypiącym łóżku?

Maskowanie problemu

Pierwsze, co przychodzi na myśl, aby wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji, to zamaskowanie niepożądanych dźwięków. W jaki sposób? Choćby przez włączenie radia, Spotify, YT czy TV (nb. telewizor w sypialni to bardzo zły pomysł). Przy tej okazji można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – nie tylko zagłuszyć demaskujące Wasze chwile namiętności dźwięki, ale też wprowadzić odpowiedni nastrój. Długie partie na saksofonie, fortepianie czy gitarze to może być właśnie to!

Jednostajna, w miarę cicha, muzyka nie poradzi sobie jednak z bardzo głośnymi, przeszywającymi jękami łózka. Jeśli rama czy materac skrzypi naprawdę głośno, wtedy nastrojowa, romantyczna składanka zda się na nic. Pomysł z zagłuszaniem trzeba wyrzucić do kosza. No chyba, że jesteście tak zdesperowani, aby kochać się przy muzyce techno czy podgłoszonej na maksa rozmowie polityków. Życzę powodzenia…

5 cichych pozycji seksualnych

Znacznie lepszym rozwiązaniem jest seks poza łóżkiem. Najczęściej sugeruje się przenosiny na podłogę. Wystarczy ściągnąć poduszki, kołdrę i problem z głowy! Cóż, jest to jakieś rozwiązanie, ale samo w sobie także ono może być problematyczne.

Po pierwsze seks na podłodze, nawet na dywanie czy pościeli, jest niekomfortowy. Po pierwszym zachwycie, że robimy coś “szalonego”, zaczynają boleć plecy albo łokcie i kolana. Zimą dochodzi także chłód od podłoża (chyba, że macie ogrzewanie podłogowe).

Seks na podłodze to na pewno ciekawa alternatywa, miła odmiana na 2-3 zabawy w ciągu roku. Nie sprawdzi się jednak na dłuższą metę.

Po drugie w grę wchodzą kwestie higieniczne. Rzecz prozaiczna: nie każdy myje czy odkurza sypialnię co drugi dzień. A pomieszczenie to nie służy zazwyczaj li tylko do spania i pieszczot. Nierzadko jest także garderobą, przedłużeniem salonu i łazienki. Włosy, naskórek, nitki z ubrań… wymieniać dalej? Owszem, pod wpływem natchnienia chwili można ściągnąć kołdrę i dziko kochać się na podłodze, ale co potem? Z powrotem położyć pościel na łóżku? Za pierwszym razem jeszcze możesz mieć ochotę wymienić pościel, ale przed drugą taką okazją dwa razy się zastanowisz czy na pewno taka zabawa warta jest zachodu… Perspektywa kotów podłogowych w pościeli może skutecznie ostudzić zapał nawet najgorętszych kochanków. Potrzebne jest systemowe rozwiązanie.

Wracamy na łóżko, ale wybieramy tzw. ciche pozycje seksualne. W połączeniu z romantyczną muzyką czy radiem grającym w tle powinny skutecznie rozwiązać problem skrzypiącego łóżka.  

Poniżej pięć cichych pozycji, które warto wypróbować na skrzypiącym łóżku:

Niestety ma ona także dwie duże wady: primo partnerzy nie mogą patrzeć sobie w oczy i całować się, secundo nie dochodzi do pełnej interakcji. To wciąż tylko pieszczoty oralne.

Jeśli zamiast “tylko” w poprzednim zdaniu wolisz partykułę “aż”, to mam dla Ciebie kolejną propozycję. Wzajemna masturbacja połączona z miłością oralną to idealne rozwiązanie na upojną noc na skrzypiącym łóżku. Możecie pieścić się jednocześnie, siedząc albo leżąc obok lub naprzeciwko siebie. Możecie to robić naprzemiennie, pomagając jeden drugiemu lub tylko patrząc.

Na początku może pojawić się odrobina wstydu (jak to? tak przy kimś?). Wystarczy wtedy ściemnić światło (albo zapalić świeczkę), włączyć nastrojową muzykę, a poczucie komfortu wróci bardzo szybko.

Przy tej okazji możecie się zabawić: zaproponuj partnerowi, że może tylko patrzeć bez dotykania, albo tylko szeptać czułe słówka… Albo jeszcze inaczej – może całować, głaskać tylko wybraną część ciała, np. twarz 😀

Kombinacji co niemiara. Mogą się przydać także gadżety erotyczne. Jeśli nie masz niczego “profesjonalnego” pod ręką, użyj wyobraźni. Stare pończochy, których nie boisz się zniszczyć, kostki lodu, bita śmietana, płynna czekolada (nie może być gorąca!), czy lizak 🍭 – odpowiednio wykorzystane, dadzą mnóstwo frajdy.

Na łyżeczkę to absolutnie jedna z moich ulubionych pozycji seksualnych, która jak żadna sprawdzi się w sytuacji, gdy materac skrzypi przy każdym ruchu. Owszem ta pozycja pozwala także na całkiem duże zaangażowanie, zwłaszcza ze strony partnera, ale generalnie skłania do bardziej leniwego seksu. Partnerowi wystarczy wyjaśnić, że tym razem nad liczbę i głębokość pchnięć powinien przedłożyć ich jakość (może niemal swobodnie manipulować biodrami, zmieniając kąt i głębokość penetracji) oraz inne pieszczoty (pocałunki, wykorzystanie dłoni). To może być taki wstęp do poznawania tajnik slow sexu i odkrycia, że pogoń za (jak najszybszym) orgazmem nie jest najważniejsza oraz, że samych dróg na szczyt jest wiele.

Z kolei wersja twarzą w twarz przeciwnie, zachęca do delikatniejszych pieszczot: długich i głębokich spojrzeń w oczy, gorących pocałunków i szeptania czułych słówek wprost do ucha. Dla partnerów o znaczącej różnicy wzrostu (na korzyść mężczyzny) ciekawą propozycją jest taka pozycja, w której mężczyzna stoi, a partnerska niejako wspina się na niego, oplatając jego ciało nogami i rękami. To bardzo intymne połączenie wymaga jednak sporo wysiłku od mężczyzny (dla ułatwienia można dociskać partnerkę do ściany).

Na krawędzi łóżka. Zazwyczaj materac piszczy najbardziej w tych miejscach, w których najczęściej leżymy, śpimy. Warto więc sprawdzić taką pozycję: kobieta leży na krawędzi łóżka, z pupą lekko ześlizgującą się z materaca i nogami w górze. Nogi może przytrzymywać rękoma albo oprzeć je na torsie partnera. Jeśli jest wystarczająco silna, może opleść nogami partnera w biodrach. Do tego pieszczoty dłonią – piersi i łechtaczki – oraz długie spojrzenia prosto w oczy i idealny seks gotowy.

Partner może wziąć ją po prostu od tyłu albo przyklęknąć i pieścić ustami i dłońmi, przedłużając niemal w nieskończoność chwilę spełnienia.

Pozbądź się problemu

Wreszcie na koniec: warto zastanowić się, dlaczego w ogóle to cholerne łóżko tak skrzypi. Właściwie to należałoby zacząć właśnie od tego. Po co utrudniać sobie życie i ograniczać się, skoro czasami wystarczy kilka prostych czynności, aby pozbyć się uciążliwego skrzypienia.

Najpierw zlokalizuj przyczynę hałasu. Zazwyczaj winne są stelaż, rama lub sam materac. Zbadaj każdy z elementów łóżka, a potem do dzieła!

  • Dokręć śrubki – najczęściej winna jest rama albo skrzypiący stelaż łóżka. Sprawdź zwłaszcza połączenia tych dwóch elementów i dokręć wszystkie śrubki i wkręty, które uległy poluzowaniu.
  • Użyj wosku – w skrzypiące drewniane łóżko możesz wetrzeć wosk pszczeli lub parafinę. Oba środki pomogą zminimalizować tarcie drewnianych elementów o siebie.
  • Naoliw sprężyny i inne metalowe elementy – jeśli to właśnie sprężyny wydają przy każdym ruchu ten uciążliwy dźwięk, spróbuj je naoliwić (jeśli masz do nich łatwy dostęp). To samo dotyczy innych części metalowych.
  • Sklej drewniane elementy ramy – niektóre ramy nie są skręcane, ale klejona. Wtedy warto uzupełnić klej. Używane łóżko (zwłaszcza intensywnie…) pracuje, powstają niewielkie szczeliny między poszczególnymi elementami, a w efekcie, z upływem czasu, rama zaczyna skrzypieć.

Jeśli to wszystko nie pomoże, najlepiej będzie kupić nowy materac albo całe łóżko. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że miękkie materace głośniej i szybciej skrzypią niż twarde.

Napisz, co myślisz!

Specify a Disqus shortname at Social Comments options page in admin panel





Na logo znajduje się fuksjowy napis Rozkosznik.